Blok twórczy jest paskudny. Wiem, że idiotycznym jest zaczynać wpis od takiego stwierdzenia, ale mam ku temu poważny powód. Rzecz w tym, że od kilkunastu dni pracuję nad strategią promocyjną oraz konwencją konwentu Balcon 2012: Jubileusz. Nie zrozumcie mnie źle, nie robię tego z przymusu, ani nic z tych rzeczy. Bardzo lubię tę tematykę i ogólnie świat Wszechimperium – problem polega jednak na tym, że poza ramami konwencji, które już są ustalone, nie mam mocnych pomysłów na oryginalną promocję imprezy. Przy wydarzeniu takim jak Balcon, które ma już za sobą trzy edycje, ciężko uniknąć powielania pomysłów i zjadania własnego ogona, zwłaszcza, że wszystkie te imprezy realizowały dość jasno określoną tematykę i wypracowały pewien zestaw symboli, którego chcąc nie chcąc trzeba się jednak trzymać. W związku z powyższym od kilku dni siedzę, przeglądam stare materiały, przesłuchuje dziesiątki dźwiękowych sampli, przeglądam stare grafiki, odświeżyłem nawet Red Alert 3 i jak na razie nic. Jak znam życie olśnienie spłynie na mnie w najmniej oczekiwanym momencie, na przykład w piątek w pracy – wtedy to się dopiero zirytuje.